czwartek, 14 grudnia 2017

to już czwartek

Dawno nie było z cyklu "napiszesz notkę jeszcze raz zanim wybuchnie gaz!" Nasz kocioł gazowy nieudany wystawia mnie na próbę cierpliwości. 
Trzy lata a więc teoretycznie powinien być na gwarancji ale nie jestem w stanie odczytać tych zawiłości ze zrozumieniem więc chyba nic z naprawy serwisowej. Trzy lata minęły we wrześniu.
I znów bydlę wstrętne gaśnie i wyświetla na panelu różne błędy. Najgorzej jest gdy się rano kąpię a tu niespodzianka, piecyk zgaśnie i się nie odpali. Dobrze że zima lekka to nie marznę. Dziś szukałam serwisu (poprzedni zaznaczył, że więcej do mnie nie przyjedzie, nie ma takiego obowiązku, fakt) i tak - pierwszy pan - termin na wtorek, drugi pan - nie robią poza Krakowem, trzeci pan - nie robią tego typu, itd itd.
Wreszcie umówiłam się na jutro, pan nie chciał mówiąc że daleko. Każdy ma daleko ale przecież nie proszę aby przyszedł na piechotę!

Muszę się "wypisać" bo nie mam się komu wygadać. Ludzie zajęci świętami, pracą, chorobami itd.
Moją siostrę czeka operacja i ciągle o niej myślę, będzie w bardzo dobrym szpitalu blisko mnie, przynajmniej będę mogła zawozić jej czystą piżamkę i rosoły.

Z przygotowań do świąt najbardziej lubię gotowanie i pieczenie oraz pakowanie prezentów i mycie okien. Nie cierpię ubierania choinki. Przez kilka lat mieliśmy taką mikrą plastikową ubraną raz na zawsze i tylko zakładałam na nią folię i wynosiłam do piwnicy a za rok  z powrotem do domu, przetarłam bombki i gotowe. A teraz już od kilku lat kupujemy  wielką i prawdziwą i dzieci się nią zajmują, z zastrzeżeniem że kto ubiera ten rozbiera.

Jeśli czyta tu ktoś z Krakowa a planuje zakupy to polecam Galerię Bronowice, nie z powodu wyjątkowości oferty tylko dla przepięknych świątecznych dekoracji - takich pięknych smoków nie ma w całym Krakowie.
zdjęcie z Nasze-Miasto.pl.





środa, 13 grudnia 2017

kapusta z grochem

Moja szczoteczka do zębów choć nawet nie jest odłożona na ładowarkę,  włącza się w środku nocy i buczy. Pewnie starszydła myją sobie zęby.
Piec za to nie włącza się prawie wcale. Może dlatego, że jest ciepło. nie wiem bo wieczorami zawijam się w koc to i tak jest mi ciepło.

Telefon ściąga milion reklam porno a jak ktoś dzwoni to nie mogę odebrać bo na całym ekranie kopulacje w różnych konfiguracjach. Przysięgam, nigdy nie chodziłam po takich stronach, nigdy nawet nie wklepałam w wyszukiwarkę czegoś, co mogłoby tak profilować.
Sprzedam go zboczeńcowi. (Rozgląda się uważnie w poszukiwaniu dewianta).

Rozpoczęłam przygotowania świąteczne. Od kiszenia kapusty. Muszę się pochwalić - wychodzi mi przepyszna, słodko-kwaśna, pachnąca, jemy ją samą jako surówkę do obiadu. Do kiszenia dodaję marchew i kminek.
Za to tegoroczne kiszone ogórki przesoliłam. Przepraszam tych, którzy zostali nimi obdarowani w dobrej wierze.
Soki wyszły niezłe, dżemy również.

Od paru dobrych lat mam niewielkie oczekiwania związane ze świętami. Najważniejsza jest wigilia a potem każdy robi co chce. To się sprawdza. Dlatego nie ma przedświątecznych pełnych pretensji rozmów na temat kto powinien, kto do kogo i co sobie pomyślą. Nie mój problem. Jeśli przez cały rok nie ma serdeczności to nie ma co liczyć na świąteczny cud.

Notka na resztę tygodnia, można dzielić na części. Haha, idę szatkować kapustę.